czwartek, 8 maja 2014

Rozdział 5

Świadomy ascetyzm barw jego stroju, surowość srebrnego krawata i chłód śnieżnobiałej koszuli podkreślały niezwykły szmaragdowy kolor jego oczy. Moja reakcja na widok tajemniczego nieznajomego stojącego ze swobodnie odpiętą marynarką i rękami włożonymi nonszalancko do kieszeni była niczym uderzenie w niewidzialną ścianę, która niespodziewanie wyrosła przede mną. Stanęłam jak wryta, nie mogąc oderwać oczu od mężczyzny który wydawał się jeszcze bardziej olśniewający, niż pamiętałam. Nigdy nie widziałam tak wspaniałych włosów. Były lśniące i postawione do góry. Ta seksowna fryzura uzupełnia wizerunek prężnego biznesmena nutką zmysłowości niegrzecznego chłopca, jak cierpka wisienka na słodkim torcie. Jak zwykła mówić moja matka, tylko awanturnicy i bandyci mieli takie włosy. Zacisnęłam dłonie, by powstrzymać nieprzepartą ochotę dotknięcia ich, sprawdzenia, czy były by w dotyku tak jedwabiste jak się zdawało. Drzwi zaczęły się zamykać. Zrobił energiczny krok do przodu i przycisnął przycisk, by przytrzymać je otwarte.
- Zmieścimy się oboje, Sam.
Dźwięk tego zmysłowego nieznoszącego sprzeciwu głosu wyrwał mnie z chwilowego oszołomienia. Skąd znał moje imię?
Kiedy przypomniałam sobie, że wczorajszym zamieszaniu w jego ręce wpadł mój identyfikator. W panice rozważałam, czy nie skłamać, że czekam na kogoś, i nie przepuścić tej windy, ale mój mózg w końcu zaczął pracować. Co się do diabła ze mną działo?
Mężczyzna ewidentnie pracował w tym samym budynku. Nie mogłam robić uników za każdym razem, kiedy na niego wpadłam. I dlaczego w ogóle miała bym to robić? Jeśli będę spotykać go częściej, w końcu nauczę się patrzeć na niego bez emocji i uodpornię się na erotyzm, którym emanował. Z czasem nie będę na niego zwracała większej uwagi niż na meble w lobby.
Ha! To w cale nie było takie proste.
Wkroczyłam do windy.
- Dziękuję - wymamrotałam.
Puścił przycisk i wszedł za mną. Drzwi się zamknęły i ruszyliśmy w dół. Momentalnie pożałowałam, że zdecydowałam się wsiąść razem z nim. Od bliskości jego ciała mrowiła mnie skóra. Miałam wrażenie, że jego siła rozsadza niewielką przestrzeń klatki, w której byliśmy zamknięci. Emanował niemal namacalną energią i takim seksualnym magnetyzmem, że poczułam, jak miękną mi nogi. Mój oddech stał się tak samo nierówny, jak uderzenia serca. Znów poczułam to niewytłumaczalne przyciąganie, jakby promieniował niemym żądaniem, na które instynktownie odpowiadałam.
- Dobrze się pani bawi pierwszego dnia? - zapytał, wprawiając mnie w osłupienie.
Jego głos był dźwięczny, opływał mnie uwodzicielskim rytmem. Skąd, do diabła, wiedział że to mój pierwszy dzień w pracy?
- Na razie tak - odpowiedziałam gładko. - A pan?
Czułam, jak jego wzrok prześlizguję się po moim profilu, ale siłą woli starałam się nie odrywać oczu od aluminiowych drzwi windy. Serce galopowało mi w piersi, w brzuchu trzepotały motyle. Miałam mętlik w głowie.
- No cóż, nie był to w prawdzie mój pierwszy dzień - odpowiedział z rozbawieniem w głosie - ale był całkiem udany. I z każdą chwilą staje się lepszy.
Skinęłam głową i zmusiłam się do uśmiechu, nie mając pojęcia, o co mu mogło chodzić.
Winda przystanęła na dwunastym piętrze, by zabrać trójkę rozprawiających z ożywieniem facetów. Przesunąłem się do tyłu, by zrobić im miejsce, jednocześnie próbując schować się w przeciwległym rogu z dala od Pana Mrocznego i Niebezpiecznego. Tyle, że on podążył za mną. Nagle znalazłam się bliżej niego niż wcześniej. Gdy poprawił perfekcyjnie zawiązany krawat, jego ramię otarło się o mnie. Wciągnęłam głęboko powietrze i udręczona starałam się ignorować jego towarzystwo, próbując skupić się na rozmowie tamtych. Mogłam się nie wysilać. Jego obecność była zbyt namacalna. Stał tuż obok. Cały perfekcyjny, zachwycający i pachnący bosko.
Moje myśli pogalopowały, trzepocząc wokół tego, jak twardy może być ten kawałek jego ciała w dole garnituru. Kiedy winda stanęła na parterze, niemal westchnąłem z ulgi. Czekałam niecierpliwie, aż zrobi się luźniej, i gdy tylko nadarzyła się okazja, ruszyłam do przodu. Wtedy poczułam, jak kładzie dłoń na moim krzyżu i idzie obok sterując mną. Jego dotyk w tak wrażliwym miejscu wywołał dreszcz, który przepłynął przez moje ciało.
Dotarliśmy do bramek i wtedy cofnął dłoń, pozostawiając poczucie dziwnej pustki. Zerknęłam na niego, starając się go rozszyfrować, ale chociaż patrzył wprost na mnie, jego twarz nie zdradzała żadnych emocji.
- Sam!
Widok Cary'ego, opierającego się swobodnie o marmurową kolumnę w lobby, położył kres tym torturom. Mój przyjaciel miał na sobie dżinsy, eksponujące długie na milę nogi, oraz obszerny sweter w kolorze ciepłej zieleni, który podkreślał jego oczy. Bez trudu przyciągał uwagę mijających go ludzi. Zwolniłam, podchodząc do niego i bóg seksu wyminął nas, przeszedł przez obrotowe drzwi, po czym opadł płynnie na tylne siedzenie zaparkowanego przed budynkiem czarnego bentleya SUV-a, którego już widziałam tutaj poprzedniego dnia. Cary zagwizdał, podążając wzrokiem za limuzyną.
- No, no. Sądząc po maślanych oczach to musiał być facet, o którym mi wczoraj opowiadałaś mam racje?
- O tak, to był zdecydowanie on.
- Pracujecie razem? - Cary chwycił mnie za rękę i pociągnął na ulicę przez boczne wyjście.
- Nie - Przystanęłam na chodniku wśród rzeki przechodniów, by zmienić buty przytrzymując się jego ramienia. - Nie mam pojęcia kim on jest, ale niepokoi mnie, że zapytał o wrażenia z pierwszego dnia w pracy, więc chyba powinnam zrobić małe dochodzenie.
- No cóż... - Cary wyszczerzył zęby w uśmiechu, przytrzymując mnie za łokieć, gdy podskakiwałam niezdarnie na jednej nodze. - Nie wiem, jak ludzie mogą się skupić na pracy, gdy on jest w pobliżu. Aż mi przez chwilę mózg zaskwierczał.
- Wydaje mi się że to powszechna reakcja. - Wyprostowałam się. - Chodźmy. Potrzebuje drinka.

---------------------------------------
czekam na urwanie łba że ciągle na to czekacie

3 komentarze:

  1. Świetna historia, podoba mi się ;)
    I to pierwsze zdanie zaczynające rozdział *_* Cudnie po prostu ! :)
    Czekam na kolejny ;p mam nadzieję, że następnie pojawi się nieco szybciej :)
    Pozdrawiam i życzę weny ;*

    http://onedirection-polish-imaginy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. rozdział zajebisty ale proszę powiedz mi co ile będziesz wstawiając rozdziały ! A głowy to ci nie urwę bo nie będzie miał kto dokończyć tego opowiadania! Ale kopa dostaniesz! Czekam na next!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teraz będą częściej :) postaram się może dziś dodać kolejny

      Usuń