czwartek, 5 grudnia 2013

Rozdział 3

Gdy wróciłam do domu, w mieszkaniu unosił się miły zapach, a Adele zawodziła smętnie z głośników o ciężkiej doli ulicznej dziwki. Spojrzałam poprzez salon do otwartej kuchni i ujrzałam Cary'ego kołyszącego się w rytm muzyki i mieszającego coś w rondlu. Na kontaurze stała otwarta butelka wina i dwa duże kieliszki, jeden do połowy napełniony czerwonym winem.
- Hej - zawołałam, podchodząc bliżej. - Co tam pichcisz? Zdążę jeszcze wziąć prysznic?.
Cary nalał wina do drugiego kielicha i podał mi przez kontaur, przy którym jadaliśmy śniadania. Jego ruchy były zwinne i eleganckie. Patrząc na niego, nikt by nie odgadł, że spędził dzieciństwo przerzucany między uzależnioną od narkotyków matką a rodzinami zastępczymi, w okresie dojrzewania zaś był stałym pensjonariuszem poprawczaków i państwowych klinik odwykowych.
- Makaron z sosem. I wstrzymaj się z prysznicem, bo kolacja gotowa. Dobrze się bawiłaś?
- Kiedy już dotarłam na siłownię, tak. - Wysunęłam stołek barowy z drewna tekowego i usiadłam. Opowiedziałam Cary'emu o lekcji kick boxingu i o Parkerze Smisie.
- Chcesz mi towarzyszyć?
- Krav maga? - Car pokręcił głową. - To mocna rzecz. Skończyłbym cały w siniakach i straciłbym kontrakty reklamowe. Ale mogę się z tobą przejść, żeby sprawdzić to miejsce. Wyczuć czy koleś nie jest jakimś zbokiem.
Przyglądałam się, jak Cary przelewa zawartość garnka z makaronem do durszlaka.
- Jakim znów zbokiem?
Mój tata nauczył mnie odczytywać zamiary facetów całkiem nieźle, stąd wiedziałam, że bóstwo w garniturze oznaczało kłopoty. Normalni ludzie uśmiechają się przecież symbolicznie do osoby, której pomagają, by nawiązać chwilową więź i załagodzić krępującą sytuacje. A on nic. Chociaż patrząc z drugiej strony, ja też się do niego nie uśmiechnęłam.
- Mała - zaczął Cary, wyciągając miski z szafki - jesteś świetną, seksowną babką. Każdy facet który nie ma dość jaj żeby otwarcie zaprosić cię na randkę, wydaje mi się podejrzany.
Zmarszczyłam na niego nos. Postawił przede mną miskę zawierającą cienkie rurki makaronu polane oszczędnie sosem z grudkami mielonej wołowiny i zielonym groszkiem.
- Widzę, że coś cię gryzie. Powiesz mi, co?
Hm... Chwyciłam łyżkę wystającą z miski i postanowiłam nie wyrażać opinii na temat tego, co się działo w środku.
- Wydaję mi się, że wpadłam dzisiaj na najgorętszego faceta na tej planecie. Może nawet najgorętszego faceta w historii.
- Co? Myślałem, że ja nim jestem. No dobrze, dawaj pikantne szczegóły.
Cary jadł na stojąco po drugiej stronie kontuaru. Odczekałam, aż pochłonie kilka łyżek swojego przysmaczku, zanim odważyłam się też wziąć to do ust.
- Tak na prawdę nie za bardzo jest o czym opowiadać. Wylądowałam na tyłku w lobby Payneblack, a on pomógł mi się podnieść.
- Wysoki czy niski? Brunet czy blondyn? Umięśniony czy szczupły? Kolor oczu?
Nie żałowałam sobie wina, by popić drugi kęs paćki Cary'ego.
- Wysoki. Brunet, jednocześnie szczegóły i umięśniony. Brązowe oczy. Sądząc po jego ciuchach i zabawkach, obrzydliwie bogaty. No i oczywiście szaleńczo seksowny. Wiesz jak to jest - zdarzają się śliczni faceci, którzy wcale nie mają powodzenia, albo brzydale, w których towarzystwie twoje libido szaleje. Ten facet miał pełen pakiet.
Mój żołądek ścisnął się na wspomnienie dotyku Pana Mrocznego i Niebezpiecznego. W pamięci widziałam jego zapierającą dech w piersiach twarz jak żywą. To powinno być zabronione, żeby facet wywołał tak wstrząsające wrażenie. Wciąż jeszcze próbowałam odzyskać szare komórki, które tamten mi usmażył. Cary oparł się łokciami na kontaurze. Jego intensywnie szmaragdowe oczy zaiskrzyły się.
- No i co dalej? co stało się po tym jak ci pomógł?
Wzruszyłam ramionami.
- Nic.
- Nic?
- Wyszłam.
- Jak to? Nie poflirtowałaś z nim?
Wzięłam kolejny kęs. W sumie jedzenie nie było złe. Albo ja po prostu umierałam z głodu.
- To nie był typ faceta z którym się flirtuje Cary.
- Nie istnieje na świecie taki facet, z którym nie dałoby się tego robić. Nawet żonaci faceci w szczęśliwych związkach z przyjemnością oddają się niewinnemu flirtowi od czasu do czasu.
- Uwierz mi, temu gościowi daleko było do niewinności - oznajmiłam sucho.
- Ach jeden z tych. - Cary mądrze pokiwał głową. - Niegrzeczni chłopcy mogą być zabawni, jeżeli potrafisz zachować odpowiedni dystans.
Faktycznie w sprawach sercowo-łóżkowych Cary miał nie małe doświadczenie. Niezliczeni mężczyźni i kobiety tracili dla niego głowę. Mimo tego dziwnym zrządzeniem losu jego wybory zawsze były niefortunne. Miał za sobą związki z prześladowcami, kłamcami i szaleńcami którzy grozili że popełnią z jego powodu samobójstwo, albo kochankami którzy zapominali że w ich życiu jest koś ważniejszy... Cary przebrnął przez wszystkie rodzaje toksycznych relacji, jaki istnieją.
- Ten facet nie wydał mi się specjalnie zabawny - zauważyłam. - Robił wrażenie zbyt... intensywnego. Z drugiej strony, mógłby być znakomity w łóżku z tą całą intensywnością.
- I o to chodzi. Zapomnij o rzeczywistym facecie. Po prostu użyj jego twarzy w swoich fantazjach i uczuć go perfekcyjnym.
Szczerze mówiąc wolałam pozbyć się tego mężczyzny z mojej głowy całkowicie, dlatego zmieniłam temat.
- Masz jutro casting?
- Pewnie. - Cary chętnie wprowadził mnie w szczegóły swojego planu dnia, obejmującego sesje zdjęciowe do reklam dżinsów, samoopalacza, bielizny i perfum. Przepędziłam wszystkie niewygodne myśli kłębiące się w mojej głowie, skupiając się na nim i jego coraz bardziej spektakularnych sukcesach. Zapotrzebowanie na Cary'ego Taylora w świecie mody rosło z każdym dniem, a swoim profesjonalizmem i pracowitością zyskiwał coraz większą renomę wśród fotografów i przedstawicieli agencji reklamowych. Byłam z niego dumna i podekscytowana jego karierą. Pokonał długą drogę i wiele doświadczył by osiągnąć sukces. Zaaferowana wydarzeniami dzisiejszego dnia dopiero po kolacji zwróciłam uwagę na dwa duże pudła na prezenty oparte i tył sofy w pokoju dziennym.
- A to co?
- To jest - rzekł Cary dołączając do mnie - coś super.
OD razu domyśliłam się że prezenty pochodzą od Stantona i mojej matki. Pieniądze były tym czego potrzebowała moja matka by być szczęśliwa, zatem cieszyłam się że Stanton mąż numer trzy był stanie zaspokoić nie tylko tę potrzebę ale również wiele innych. Wielokrotnie pragnęłam by dała spokój mojemu życiu ale jej trudno było zaakceptować że postrzegam pieniądze w inny sposób niż ona.
- Co oni znowu wymyślili?
Cary położył mi dłonie na ramiona, co nie było dla niego trudne, zważywszy na to że był ode mnie o dwanaście centymetrów.
- Nie bądź niewdzięczna. On kocha twoją matkę. Uwielbia ją rozpieszczać, a ona uwielbia rozpieszczać ciebie. I może ci się to nie podobać, ale on nie robi tego dla ciebie lecz dla niej.
Westchnęłam w duchy przyznając mu rację.
- A więc co my tu mamy?
- Olśniewające ciuchy na wytworny bankiet w sobotę z szlachetnym celem w tle. Seksbombowa kiecka dla ciebie i smoking od Brioniego dla mnie, ponieważ kupując mi prezenty robi je właściwie tobie. Stajesz się bardziej tolerancyjna, gdy jestem pod ręką i wysłuchuje twojego warczenia.
- Cholerna prawda. Dzięki Bogu, że chociaż to wie.
- Oczywiście, że wie. Stanton nie doszedłby do tych miliardów, gdyby nie był bystrym facetem. - Cary chwycił mnie za rękę i pociągnął w stronę pudeł. - No chodź, rzuć tylko okiem.

---------------------------------
Przepraszam że dopiero teraz ale laptop na którym są rozdziały był u taty w pracy. Przepraszam was bardzo że już zawaliłam :(

24 komentarze:

  1. nic się nie stało! W ażne że rozdział już jest ! A propo rozdziału świetny ! :-) kiedy następny ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może dodam jeszcze dziś na przeprosiny xx i dziękuje <333

      Usuń
  2. Genialne, genialne, genialne,genialne! <3 Dziewczyno uwielbiam tego bloga. To najlepszy który do tej pory czytałam *-* Czekam na następny !
    ~Życze weny ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow dziękuje to bardzo miłe :) wena jak na razie jest i ciesze się z tego :))

      Usuń
  3. proszę dodaj dzisiaj! Proszę!

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozdział bardzo fajny:) Czekam na następny, dodaj dzisiaj jak masz czas!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak mi się uda to dodam, ale nie obiecuje bo mam bardzo dużo nauki na jutrzejszy sprawdzian.. ale postaram sie:) i dziękuje bardzo :)

      Usuń
  5. kiedy dodasz następny?

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny rozdział ! <3 Kiedy będzie następny ?

    OdpowiedzUsuń
  7. Dodaj nowy pliiis

    OdpowiedzUsuń
  8. to kiedy next ???

    OdpowiedzUsuń
  9. Ojejciu! super :-) kiedy to następny.?

    OdpowiedzUsuń
  10. Rozdział świetny jak zwykle :),ale kiedy następny ;c ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje ślicznie xx :) Już jest :) Przepraszam że musiałaś czekać

      Usuń
  11. Ooo... Świetny! Kiedy następny?

    OdpowiedzUsuń
  12. To kiedy będzie następny rozdział bo juz nie mogę wytrzymać taka jestem ciekawa co będzie dalej! KINGO zlituj się nade mną i dodaj najszybciej jak możesz! Dużo weny życzę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już dodałam xx :) Przepraszam że musiałaś czekać :(

      Usuń
  13. Kiedy będzie cd?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już jest i bardzo przepraszam że musiałaś tak długo czekać :(

      Usuń